Subscribe to RSS Feed

Element 001 - Dzieci

poniedziałek, 5 kwietnia 2010 by Outside the Box

Moim celem jest przedstawienie moich ideologi w sposób uporządkowany tak, by nie było wątpliwości o co mi chodzi. Mam nadzieję, że trudności z tym nie będzie, a poza tym od tego są komentarze, by ewentualnie zapytać. Dialog to wspaniała rzecz ;)

Dziś chciałbym zacząć od elementu najbardziej kontrowersyjnego na mojej liście, jako, że znajduje się on na jej szczycie. Od razu zaznaczam wszelkich co bardziej agresywnych, prorodzinnych osobników - do dzieci osobiście nic nie mam (łączy nas więź conajmniej neutralna), a moja ideologia dotyczy jedynie - moim osobistym zdaniem - zbyt zaakcentowanej ich obecności na tym łez padole. 


Osobiście dzieci nie posiadam - wybór życiowy, który wspaniałomyślne podziela moja druga, piękniejsza połówka. Powodów jest wiele i postaram się je przytoczyć sukcesywnie w kolejnych postach.


Dziś chciałbym zacząć od ogólnie przyjętego wizerunku dziecka we współczesnym świecie - to pocieszne, małe istotki, przez wzgląd na które należy również przymykać oko na ich opiekunów, którzy często nie grzeszą zbyt wykwintną kulturą osobistą czy zachowaniem wobec drugiego człowieka. 

Na tym zacznę mój Postulat nr 1:


Rodzicu, zastanów się, czy każdy w Twoim spotkanym życiu człowiek podziela Twoją fascynację dziećmi (czy to Twoimi czy również obcymi), zanim zaczniesz zmieniać zakres swoich tematów do rozmów do tego jednego słusznego, według Twojego macierzyńskiego widzimisię. Zauważ, że istnieje tak wiele wspaniałych tematów do rozmów (podróże, filmy, a może nawet - w przypadku męskich osobników - Megan Fox, która jako jedyna operatorka airbrusha umie go używać w pozycji leżącej, do góry nogami) z ludźmi których znasz i niekoniecznie musi to być pierwsza biegunka, kolor wymiocin czy też gama gaworzeń Twojego nowego pupila. Osobiście wolałbym porozmawiać ze znajomymi, którzy właśnie stali się obiektem daru macierzyństwa, na tematy, które poruszaliśmy od zawsze, a niestety nie mogę przebić się przez cały ten macierzyński bełkot, który stał się ich udziałem. Uwierzcie mi, ja naprawdę rozumiem, że dziecko staje się po narodzinach (a nawet przed) punktem głównym życia, jednak ograniczać je tematycznie do tego jednego zjawiska świadczy o świadomym ograniczaniu swojej inteligencji oraz możliwości dialogu.


Na tym zakończę mojego posta, jak i dziewicze przedstawienie idei Postulatów - kolejny z numerem drugim (ponownie odnoszący się do dzieci) przedstawię już wkrótce.

A tutaj mała reklama słuchawek Sony - jedyna ucieczka przed Generatorami Chaosu i Zniszczenia - korzystam i działa ;)
















Pozdrawiam:)

0 komentarze:

Prześlij komentarz