Copyright 2010 Outside the Box. All Rights Reserved.
Snowblind by Themes by bavotasan.com.
Blogger Templates by Blogger Template Place | supported by One-4-All
Moim celem jest przedstawienie moich ideologi w sposób uporządkowany tak, by nie było wątpliwości o co mi chodzi. Mam nadzieję, że trudności z tym nie będzie, a poza tym od tego są komentarze, by ewentualnie zapytać. Dialog to wspaniała rzecz ;)
Dziś chciałbym zacząć od elementu najbardziej kontrowersyjnego na mojej liście, jako, że znajduje się on na jej szczycie. Od razu zaznaczam wszelkich co bardziej agresywnych, prorodzinnych osobników - do dzieci osobiście nic nie mam (łączy nas więź conajmniej neutralna), a moja ideologia dotyczy jedynie - moim osobistym zdaniem - zbyt zaakcentowanej ich obecności na tym łez padole.
Osobiście dzieci nie posiadam - wybór życiowy, który wspaniałomyślne podziela moja druga, piękniejsza połówka. Powodów jest wiele i postaram się je przytoczyć sukcesywnie w kolejnych postach.
Dziś chciałbym zacząć od ogólnie przyjętego wizerunku dziecka we współczesnym świecie - to pocieszne, małe istotki, przez wzgląd na które należy również przymykać oko na ich opiekunów, którzy często nie grzeszą zbyt wykwintną kulturą osobistą czy zachowaniem wobec drugiego człowieka.
Na tym zacznę mój Postulat nr 1:
Rodzicu, zastanów się, czy każdy w Twoim spotkanym życiu człowiek podziela Twoją fascynację dziećmi (czy to Twoimi czy również obcymi), zanim zaczniesz zmieniać zakres swoich tematów do rozmów do tego jednego słusznego, według Twojego macierzyńskiego widzimisię. Zauważ, że istnieje tak wiele wspaniałych tematów do rozmów (podróże, filmy, a może nawet - w przypadku męskich osobników - Megan Fox, która jako jedyna operatorka airbrusha umie go używać w pozycji leżącej, do góry nogami) z ludźmi których znasz i niekoniecznie musi to być pierwsza biegunka, kolor wymiocin czy też gama gaworzeń Twojego nowego pupila. Osobiście wolałbym porozmawiać ze znajomymi, którzy właśnie stali się obiektem daru macierzyństwa, na tematy, które poruszaliśmy od zawsze, a niestety nie mogę przebić się przez cały ten macierzyński bełkot, który stał się ich udziałem. Uwierzcie mi, ja naprawdę rozumiem, że dziecko staje się po narodzinach (a nawet przed) punktem głównym życia, jednak ograniczać je tematycznie do tego jednego zjawiska świadczy o świadomym ograniczaniu swojej inteligencji oraz możliwości dialogu.
Na tym zakończę mojego posta, jak i dziewicze przedstawienie idei Postulatów - kolejny z numerem drugim (ponownie odnoszący się do dzieci) przedstawię już wkrótce.
A tutaj mała reklama słuchawek Sony - jedyna ucieczka przed Generatorami Chaosu i Zniszczenia - korzystam i działa ;)
Pozdrawiam:)
Dziś chciałbym zacząć od elementu najbardziej kontrowersyjnego na mojej liście, jako, że znajduje się on na jej szczycie. Od razu zaznaczam wszelkich co bardziej agresywnych, prorodzinnych osobników - do dzieci osobiście nic nie mam (łączy nas więź conajmniej neutralna), a moja ideologia dotyczy jedynie - moim osobistym zdaniem - zbyt zaakcentowanej ich obecności na tym łez padole.
Osobiście dzieci nie posiadam - wybór życiowy, który wspaniałomyślne podziela moja druga, piękniejsza połówka. Powodów jest wiele i postaram się je przytoczyć sukcesywnie w kolejnych postach.
Dziś chciałbym zacząć od ogólnie przyjętego wizerunku dziecka we współczesnym świecie - to pocieszne, małe istotki, przez wzgląd na które należy również przymykać oko na ich opiekunów, którzy często nie grzeszą zbyt wykwintną kulturą osobistą czy zachowaniem wobec drugiego człowieka.
Na tym zacznę mój Postulat nr 1:
Rodzicu, zastanów się, czy każdy w Twoim spotkanym życiu człowiek podziela Twoją fascynację dziećmi (czy to Twoimi czy również obcymi), zanim zaczniesz zmieniać zakres swoich tematów do rozmów do tego jednego słusznego, według Twojego macierzyńskiego widzimisię. Zauważ, że istnieje tak wiele wspaniałych tematów do rozmów (podróże, filmy, a może nawet - w przypadku męskich osobników - Megan Fox, która jako jedyna operatorka airbrusha umie go używać w pozycji leżącej, do góry nogami) z ludźmi których znasz i niekoniecznie musi to być pierwsza biegunka, kolor wymiocin czy też gama gaworzeń Twojego nowego pupila. Osobiście wolałbym porozmawiać ze znajomymi, którzy właśnie stali się obiektem daru macierzyństwa, na tematy, które poruszaliśmy od zawsze, a niestety nie mogę przebić się przez cały ten macierzyński bełkot, który stał się ich udziałem. Uwierzcie mi, ja naprawdę rozumiem, że dziecko staje się po narodzinach (a nawet przed) punktem głównym życia, jednak ograniczać je tematycznie do tego jednego zjawiska świadczy o świadomym ograniczaniu swojej inteligencji oraz możliwości dialogu.
Na tym zakończę mojego posta, jak i dziewicze przedstawienie idei Postulatów - kolejny z numerem drugim (ponownie odnoszący się do dzieci) przedstawię już wkrótce.
A tutaj mała reklama słuchawek Sony - jedyna ucieczka przed Generatorami Chaosu i Zniszczenia - korzystam i działa ;)
Pozdrawiam:)
0 komentarze:
Dlaczego?
Witam serdecznie tych, którzy zdecydowali się odwiedzić mojego bloga.
Z góry zaznaczam, że na pisaniu znam się raczej średnio - kiedyś nawet w mej niezmiennej naiwności wysłałem próbkę publicystyki do pewnego wydawnictwa, które dosyć szybko i skutecznie oświeciło mnie w kwestii moich umiejętności.
Blog ten ma na celu jedynie luźne przelanie pewnych myśli i ideologii, z którymi nie wszyscy muszą się zgadzać ;)
Postaram się umieścić tutaj nie tylko moje osobiste wywody na temat "życia poza pudełkiem", ale również wiele innych aspektów, niekoniecznie powiązane stricte z blogiem. Mam nadzieję, że każdy będzie się tutaj dobrze bawi, a przynajmniej ta jedna, cała osoba, czyli ja (co akurat dla mnie jest celem utworzenia tego bloga) :)
Zapraszam;)
Z góry zaznaczam, że na pisaniu znam się raczej średnio - kiedyś nawet w mej niezmiennej naiwności wysłałem próbkę publicystyki do pewnego wydawnictwa, które dosyć szybko i skutecznie oświeciło mnie w kwestii moich umiejętności.
Blog ten ma na celu jedynie luźne przelanie pewnych myśli i ideologii, z którymi nie wszyscy muszą się zgadzać ;)
Postaram się umieścić tutaj nie tylko moje osobiste wywody na temat "życia poza pudełkiem", ale również wiele innych aspektów, niekoniecznie powiązane stricte z blogiem. Mam nadzieję, że każdy będzie się tutaj dobrze bawi, a przynajmniej ta jedna, cała osoba, czyli ja (co akurat dla mnie jest celem utworzenia tego bloga) :)
Zapraszam;)

